Azja zarażona Eurowizją
Nowości>Azja zarażona Eurowizją
2 cze 2026

Azja zarażona Eurowizją

Eurovision Song Contest Asia 2026

Wszyscy fani Konkursu Piosenki Eurowizji z pewnością zatańczą z radości na wieść, że projekt zostaje przeniesiony do Azji.

Co roku Eurowizja skupia na sobie wzrok większości świata i robi to z powodzeniem od wielu lat. Nie można się więc dziwić, że pomysł przeniesienia formatu do Azji przyszedł organizatorom do głowy już dawno temu. Z wykonaniem było jednak dużo gorzej, aż do bieżącego roku! 31 marca 2026 roku oficjalnie pomysł z mglistej obietnicy przekształcił się w konkretną inicjatywę!

Gdzie i kiedy?

Zacznijmy od najistotniejszych informacji, po które tu przyszliście. Impreza przybrała oficjalną nazwę „Eurovision Song Contest Asia”, a na gospodarza wyznaczono Bangkok. Z kolei na datę finału wyznaczono 14 listopada 2026 roku, dołączając pierwszą wersję listy krajów uczestniczących:

• Bangladesz
• Chiny
• Indie
• Japonia
• Korea Południowa
• Malezja
• Nepal
• Filipiny
• Singapur
• Tajlandia

Od czasu pierwszego ogłoszenia zainteresowanie udziałem wyraziły również kolejne państwa. Wśród krajów prowadzących rozmowy lub ubiegających się o uczestnictwo najczęściej wymienia się Kazachstan, Indonezję oraz Sri Lankę, choć ich udział nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony.

 

Korzenie Eurowizji

Jako zwykły śmiertelnik mieszkający pod kamieniem z góry założyłam, że nazwa konkursu bezpośrednio odnosi się do Europy. W ramach pokuty za moją niewiedzę niosę wieść dalej, aby ratować podobnych mi nieszczęśników. Niech będzie Wam wiadomo, że samo słowo po raz pierwszy zostało użyte przez brytyjskiego dziennikarza George’a Campeya. Termin padł w odniesieniu do międzynarodowej sieci transmisyjnej, która pozwalała nadawcom z różnych krajów przesyłać sobie sygnał telewizyjny. Innymi słowy, najpierw była sieć Eurovision, a dopiero później powstał Eurovision Song Contest — Konkurs Piosenki Eurowizji. Z kolei to światłe wydarzenie nastąpiło w 1956 roku. Odbudowując się po tragedii II wojny światowej, państwa chciały podnieść morale i zakopać wszystkie wojenne topory. Jako pomost i uniwersalny język posłużyć miała właśnie piosenka, więc jakby naturalnym torem rzeczy było, aby za konkurs odpowiadała Europejska Unia Nadawców (EBU). Już spieszę z wyjaśnieniem — EBU to zrzeszenie publicznych nadawców radiowych i telewizyjnych z Europy oraz części krajów spoza kontynentu.

EBU u sterów

To właśnie EBU ustala zasady konkursu, koordynuje transmisje i czuwa nad rozwojem marki Eurowizji. I robi to sumiennie co roku, organizując już 70 edycji. Jedynym niechlubnym i nieszczęśliwym wyjątkiem był rok 2020, czemu trudno się dziwić.

Sama impreza rosła zarówno w rozmiarze, jak i rozmachu, zyskując rangę jednego z największych wydarzeń muzycznych na świecie i przyciągając przed ekrany setki milionów widzów. Sama nazwa imprezy dotarła do najbardziej odludnych części Ziemi, w tym pod mój kamień.

Niezaprzeczalny wpływ K-popu

Choć pomysł azjatyckiej Eurowizji pojawiał się od wielu lat, dopiero obecnie warunki sprzyjają jego realizacji. Szał na koreańskie zespoły popowe kwitnie w najlepsze, rozchodząc się po świecie w zawrotnym tempie. Mogłabym postawić oszczędności (których nie mam) na to, że za powstaniem wersji azjatyckiej konkursu stoi niewątpliwie moda na K-pop. Nie byłby to hazard, a pewna inwestycja. Wystarczy spojrzeć na nasz lokalny rynek. Entuzjaści koreańskich zespołów nie mają już problemów ze zdobywaniem merchu, a koncerty są wyświetlane lub streamowane w lokalnych kinach. Podobnym osiągnięciem, choć może mniejszym w skali, cieszą się również zespoły japońskie.

Swój wkład miał też z pewnością internet. Rozwój platform streamingowych i innych narzędzi zrzeszających ludzi z pewnością zburzył wszelkie bariery czasoprzestrzenne. Co prawda nic nie zastąpi muzyki na żywo, ale dostępność treści w dzisiejszych czasach jest zatrważająco cudowna. Współczesna publiczność śledzi ulubionych artystów niezależnie od kraju pochodzenia, a media społecznościowe pozwalają budować międzynarodowe fandomy na niespotykaną wcześniej skalę. I ponownie, najpopularniejsze fancluby zespołów k-popowych urosły liczebnie do prawdziwych monstrów, a te od J-popu są tuż-tuż za nimi. Można więc powiedzieć, że taka impreza to niemal gwarantowany sukces. No chyba że się pomyliłam. Wtedy pomacham na pożegnanie moim oszczędnościom, których nie mam.

A czy Wy czekacie na nową orientalną edycję Eurowizji? Jeśli tak, to możecie już zacierać ręce, bo eliminacje na skalę krajową są już za rogiem!


 

Źródło: https://eurovisionasia.com/ | https://www.youtube.com/watch?v=7Ash9viGfoY | https://www.ebu.ch/topics/eurovision-song-contest#about

 

Widzma NoxWiedźma Nox